czwartek, 22 maja 2014

White Shadow "Destroyer 1&2" (Review)


Minęło już trochę czasu od publikacji ostatniego wydawnictwa DJ White Shadowa, sam zainteresowany wspomniał w wywiadzie przeprowadzonym na potrzeby "Return Of The Product" że jego poprzednie wydawnictwo "Nightmare Concert", będzie prawdopodobnie ostatnim albumem utrzymanym w konwencji producent plus VA
.

Miałem trochę mieszane odczucia, z jednej strony poczułem lekki niedosyt że coś się właśnie kończy, z drugiej jednak, coś mi mówiło że producent i dj z Norwegii nie powiedział swojego ostatniego słowa. No i boom !, jest maj 2014 roku a my dostaje 2 pełnowartościowe albumy o wdzięcznym tytule "Destroyer 1 & 2". Niezmiernie ucieszyło mnie gdy dostałem informację że owe produkcje, będą również dostępne w wersji fizycznej. Zapewne będzie to nie lada gratka nie tylko dla fanów White Shadow/a ale i również kolekcjonerów, którzy przekładają wersje fizyczne nade wszystko. Ale do rzeczy, na każdym z dwóch wydawnictw znajdziemy po 10 pozycji co w sumie daje nam to 20 tłustych produkcji z gościnnym udziałem takich graczy jak Krs-One, Big Daddy Kane, Masta Ace czy Kool G Rap/a oraz innych hip hopowych głów, które mogliśmy już usłyszeć na poprzednich krążkach. Swoje trzy grosze dorzucili tutaj min. Mark Deez, Bigg Limn, Dr. Ill, Capital X czy Bobby Brewski.

Produkcje na "Destroyer 1 & 2" różnia się nieco od tych, do których White Shadow zdążył nas już przyzwyczaić na poprzednich wydawnictwach. Jeśli ktoś słuchał poprzednich albumów, to wie że klimat oscylował wokół mroku, tajemniczości i nie żadko grozy, tutaj również znajdzie się kilka pozycji, które są utrzymane w takiej konwencji, jednak w większości to zdecydowanie rozrywające słuch na strzępy beaty, oparte na tłustej perkusji, które mogłyby zagrzewać do boju 300 spartan. Jeśli miałbym wymienić pojedyńcze tracki, które szczególnie przypadły mi do gustu to na pewno z pierwszej części tytułowy numer "Destroyer", "Brooklyn" z gościnnym udziałem Big Daddy Kane, "Major Game" oraz "Words That Kill" natomiast z drugiego krążka wymienił bym takie pozycje jak "War of the words", "Sick Force" czy "No Mercy".

Producent z Norwegii po raz kolejny dał nam porcję solidnego rapu, do którego z pewnością będe wracał jeszcze nie raz. Więc drogi słuchaczu jeśli nie miałeś jeszcze okazji nabyć płyty to zapraszam do sprawdzenia ITunes czy Amazon, a kolekcjonerów odsyłam na stronę Kunaki po zakup fizycznej wersji. Wspierajcie hip hop i niech moc będzie z wami !

Kunaki: http://kunaki.com/MSales.asp?PublisherId=138696&PP=1

ITunes:
http://bit.ly/WhiteShadowDestroyer
http://bit.ly/WhiteShadowDestroyer2

Amazon:
http://www.amazon.com/Destroyer-Explicit-White-Shadow/dp/B00K6B397O
www.amazon.com/Destroyer-2-Explicit-White-Shadow/dp/B00K6FKKW2

Juno:
http://www.junodownload.com/products/the-white-shadow-destroyer/2472847-02/
http://www.junodownload.com/products/the-white-shadow-destroyer-2/2475153-02/

Beatport:
http://www.beatport.com/release/destroyer/1301313
http://www.beatport.com/release/destroyer-2/1302848

czwartek, 15 maja 2014

Gangsta Boo & La Chat "Til the Day"

White Shadow Of Norway "Destroyer 1&2"



Is Out Now ! Brand New Albums From White Shadow Of Norway "Destroyer 1 & 2" Are Available on ITunes & Amazon !

X-Raided "Mista 357 Pt. 2"



Brand New Video From X-Raided Loc From His Upcoming Album "Psycho Active 2"

Donnie Darko "One False Move Pt. 2"



Here It Is ! Brand New Video From Donnie Darko From His Upcoming Album “Redemption" Which Will Be Released In June

niedziela, 30 marca 2014

Bushwick Bill

Bushwick Bill powrót zza światów


Bushwick Bill jeden z członków Ghetto Boys (Geto Boys w późniejszym okresie) jest bezsprzecznie jednym z najbardziej charyzmatycznych mc's, którzy kiedykolwiek chwycili za mikrofon. Nie tylko z powodu swojego wyglądu (Bushwick ma zaledwie 112 cm wzrostu) ale też dzięki swoim umiejętnością technicznym oraz poruszanym tematom. Wczoraj ukazał się wywiad Bushwicka z Nardwuarem w którym to Chuckwick wyjaśnił między innymi jak doszło do tego, że jako jedyny człowiek na świecie posiada oba akty, urodzenia i zgonu. Żeby nakreślić całą sytuację przytoczę wam tutaj wypowiedź samego zainteresowanego.

"Kiedy straciłem swoje oko, umarłem dnia 19 czerwca 1991 roku około 4:35 i nie wróciłem aż do czasu w kostnicy do godziny 7. Oni właściwie przygotowywali mnie do autopsji... wtedy zachciało mi się tak bardzo lać że wyciągnąłem cewnik i skoczyłem, policjant tam stał po prostu i się odlałem. Potem uświadomiłem sobie co zrobiłem, bo musisz pamiętać że nie wiedziałem że byłem martwy. Miałem tak dużą chęć żeby się wysikać i skoczyłem. Potem on oczywiście wybiegł z pokoju i technicy też wybiegli z pomieszczenia (kostnicy). Tak to był poważny moment miałem toe-tag na sobie, byłem w kostnicy - martwy. Nie mieli mnie na korytarzu, nie mieli mnie w środku pomieszczenia, czekając na moje przeniesienie. Byłem właściwie na zimnej płycie przygotowany do tego żeby mnie wepchnąć."
   

wtorek, 25 marca 2014

GraveDiggaz

GraveDiggaz historia zza kulis

Zapewne wielu z was słyszało o GraveDiggaz, jednak nie wszyscy wiedzą co dokładnie kryło się za powstaniem grupy i nie znają jej historii od wewnątrz. Dlatego dzisiaj postawiłem sobie za zadanie, żeby napisać ten krótki artykuł. Owa wspomniana historia rozpoczęła się w latach 90 z inicjatywy Furkwana, Too Poetica, Prince Paula i oczywiście Rza. Grupie przewodził Prince Paul, gdyż tak na prawdę to on miał być jej głównodowodzącym dlaczego, już wam mówię. Jak wynika z relacji jednego z członków (Flatlinerz/GraveDiggaz) Omena. Prince Paul miał założyć grupę, by stała się głównym konkurentem dla Flatlinerz. Lecz głównym jej celem miał być odwet na Russellu Simmonsie. Pewnie zapytacie jaki to ma związek z Panem Simmonsem ? a no ma i to spory, Redrum jeden z członków Flatlinerz, jest bratankiem właściciela Def Jam z którym Prince Paul jak wierzyć słowom Omena miał mieć beef, który rozpoczął się od wydania "Doo Doo Man", które swoją drogą ukazało się właśnie nakładem Def Jamu. Konflikt jak wynika z informacji miał mieć charakter stricte finansowy. Dlatego członek GraveDiggaz, żeby wziąć odwet na oponencie, na cel miał wziąć sobie właśnie kolektyw Flatlinerz. Miało się to wiązać z kopią całokształtu grupy, oraz przewidywało po części jej zniszczenie. Ile jest w tym prawdy ciężko powiedzieć, wiem natomiast jedno, debiut GraveDiggaz pojawił się w tym samym czasie co krążek Under Satan's Authority i osiągnął większy sukces komercyjny. W konsekwencji czego Flatlinerz po wydaniu debiutu zniknęło ze sceny. Za sukcesem GraveDiggaz miał stać Rza, który jak wiadomo w tamtym okresie świecił swoje triumfy z Wu. Czy tak było faktycznie, no cóż to pozostawiam każdemu z osobna do oceny. Jedno jest pewne GraveDiggaz od tego momentu zaczęło żyć własnym życiem i do dzisiaj jest uznawane za klasykę gatunku.

Marcin Habrowski